Wysłaliśmy list do parlamentarzystów...
By wyrazili swą opinię i pojęli jakieś działania w sprawie skandalicznej wypowiedzi Prezydenta Kaczyńskiego. List został wysłany do WSZYSTKICH 560 parlamentarzystów, liczymy że chociaż kilku odpowie, mając na względzie ich niechęć do elektronicznych metod kontaktu z wyborcami. Jednocześnie, członkowie wszystkich klubów będą mieli sposobność pokazania, czy Konstytucja jest dla nich drogowskazem, czy zbędnym balastem.
W wątku na Forum Portalu Racjonalista.pl można się oddać dyskusji na temat naszego listu i odpowiedzi parlamentarzystów.
List był następującej treści:
Szanowny Panie Pośle/Senatorze
Dnia 11 listopada 2009 roku Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że "nikt w Polsce nie przyjmie do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży. Nie ma na co liczyć. Być może gdzie indziej tak. W Polsce - nie"
Mówiąc to, Prezydent naruszył przepisy Konstytucji. Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów zdumione brakiem reakcji polityków na tak rażące łamanie prawa przez najwyższego urzędnika w państwie, uruchomiło portal http://pansiemyli.racjonalista.pl/. Niemniej jednak, uważamy, że sama inicjatywa społeczna, którą poparło spore grono osób (w momencie pisania tego listu ponad 5000), nie jest jedyną możliwą formą działania w tej kwestii. Zwracamy się zatem do Pana, by wypełniając słowa złożonej przez Pana przysięgi, zadbał Pan o należyte przestrzeganie Konstytucji i o to, by Pan Prezydent poniósł stosowne konsekwencje z powodu wypowiedzianych słów, z odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu włącznie.
Zwracamy się o reakcję do parlamentarzystów – członków Sejmu i Senatu, gdyż tylko oni mają prawną możliwość podjęcia stosownych działań choćby w oparciu o Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej i ustawę o Trybunale Stanu z dnia 26 marca 1982 z późniejszymi zmianami.
Podobne wypowiedzi, łamiące postanowienia Konstytucji w kwestiach neutralności światopoglądowej państwa, pojawiały się na ustach Pana Prezydenta kilkukrotnie. Chcemy wiedzieć, czy podejmie Pan stosowne działania w obronie Konstytucji, czy też linia Pańskiej partii sankcjonuje jej łamanie.
Chcielibyśmy poinformować Pana, że niemal 3 miliony Polaków to osoby nie deklarujące wyznawania żadnej wiary. Pośród osób deklarujących przynależność do kościołów i związków wyznaniowych jedynie część uczestniczy czynnie w praktykach religijnych. Zarówno jedni, jak i drudzy będą wdzięczni za informację, czy reprezentowana przez Pana opcja polityczna uwzględnia poszanowanie dla ich praw.
Z poważaniem,
Zarząd Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
List został wysłany w wersjach zarówno dla Pań, jak i dla Panów, publikujemy tylko jedną wersję.
Poniżej zamieszczamy otrzymane odpowiedzi. Zachowaliśmy ich oryginalną pisownię.
Do tej pory odpowiedzieli:
Poseł Tadeusz Wita (www) - KP Prawo i Sprawiedliwość - napisał:
19 listopada 2009 roku, godzina 13.04
Szanowni Państwo,
W odpowiedzi na Państwa list muszę poddać krytyce kilka stwierdzeń, które zostały tam zawarte.
Już w pierwszym zdaniu mijają się Państwo z prawdą twierdząc, że Pan prezydent za swoją wypowiedz powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. W żadnym akcie prawnym obowiązującym na ternie Rzeczpospolitej Polskiej nie znajda państwo zapisu o „zakazie umieszczania jakichkolwiek symboli religijnych w miejscach publicznych”. Zatem prezydent RP twierdząc że nie do przyjęcia jest zakaz wieszania krzyży w szkołach w moim przekonaniu odnosił się do obowiązującego w Polsce prawa. Art. 25 Konstytucji RP-
„Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.” -jasno precyzuje iż obywatele z własnej inicjatywy mogą wyrażać swoje przekonania religijne również w przestrzeni publicznej!
Neutralność światopoglądową państwa winna być interpretowana nie jako bezwzględny zakaz wyrażania jakichkolwiek przekonani religijny ale na nie ingerowaniu w tą sferę majestatu Rzeczpospolitej.
Nie bez znaczenia jest fakt iż nasza państwowość wynika wprost z chrześcijaństwa bowiem za datę powstania Polski uważa się jej chrzest w 966r.
Pozdrawiam
Biuro Poselskie Posła Tadeusza Wity
Ul. Dworcowa 8
41-800 Zabrze
tel. (fax) 32 3702765
Odpowiedzieliśmy:
19 listopada 2009 roku, godzina 13.04
Szanowny Panie Pośle,
W odpowiedzi na Pańską wypowiedź musimy Pana zarówno pochwalić, jak i zganić.
Pochwała należy się Panu za to, że jako pierwszy odpowiedział Pan na naszą prośbę, co świadczy o tym, że nie ignoruje Pan swoich wyborców.
Nagana należy się Panu za niezrozumienie przesłania naszego listu. To Pan nie odróżnił odpowiedzialności za wypowiedź łamiącą zasadę neutralności światopoglądowej organów publicznych od kwestii dopuszczalności wieszania krzyży. To, że nie ma takiego zakazu, nie oznacza jednocześnie, że nikt nie będzie na ten temat dyskutował i podważał zasadności obecności symboli religijnych w instytucjach publicznych. W chwili pisania tego listu 5657 osób zgadza się z naszym stanowiskiem, że Pan Prezydent wypowiedział się stronniczo, nie będąc neutralnym w tej kwestii.
Jednocześnie, Polskę obowiązują umowy międzynarodowe, zobowiązujące nas do honorowania między innymi wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. O ile wyrok w sprawie Lautsi versus Włochy nie odnosi się bezpośrednio do Polski, o tyle jeśli jakiś Polak podniesie przed Trybunałem podobną sprawę będzie miał niemal pewność wygranej, a państwo polskie będzie się musiało wyrokowi podporządkować. Jednocześnie zwracamy uwagę na fakt, że krzyże nie przeszkadzają nikomu w miejscach o charakterze religijnym, w prywatnych mieszkaniach, w instytucjach niepaństwowych. Jedynie instytucje Państwowe (a szkoły takimi są) powinny być neutralne światopoglądowo, stąd też nie ma w nich miejsca na symbole religijne.
Pańska wypowiedź, że "Neutralność światopoglądową państwa winna być interpretowana nie jako bezwzględny zakaz wyrażania jakichkolwiek przekonani religijny ale na nie ingerowaniu w tą sferę majestatu Rzeczpospolitej" trudno zrozumieć na gruncie logicznym. Zapewne dysponujemy różnymi podręcznikami do logiki i różnymi definicjami pojęcia "neutralność".
Nasza państwowość nie wynika wprost z chrześcijaństwa - nie należy mieszać konieczności politycznych z ideologią. Niestety takie komunały są dość często używanymi w dyskusjach pseudoargumentami.
Skoro nie zauważa Pan stronniczości w tej wypowiedzi Prezydenta, może zauważy ją Pan w poniższej:
"Chrześcijański, czy katolicki system wartości jest jedynym powszechnie przyjętym systemem wartości w naszym kraju i on nie ma alternatywy"?Proszę się zastanowić, czy dla Pana i Pańskiego ugrupowania politycznego ważniejszy jest Naród polski jako ogół, czy partykularne interesy.
Pozdrawiam serdecznie,
Małgorzata Leśniak
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
Posłanka Grażyna Gęsicka (www) - KP Prawo i Sprawiedliwość - napisała:
19 listopada 2009 roku, godzina 15.00
Zarząd Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
Szanowni Państwo,
w tej sprawie w pełni zgadzam się ze stanowiskiem Prezydenta RP, pana Lecha Kaczyńskiego. Nie zgadzam się z wyrokiem ETS i nie mam zamiaru podejmować interwencji sugerowanej przez Państwa. pozdrawiam
Grazyna Gęsicka
Odpowiedzieliśmy:
19 listopada 2009 roku, godzina 19.55
Po krótkiej wymianie korespondencji wynikającej z uznania Pani Posłanki za osobę chcącą się wypisać z listy zadaliśmy jej w odpowiedzi pytanie
Szanowna Pani Posłanko,
Skoro zgadza się Pani ze stanowiskiem Prezydenta, proszę umotywować dlaczego. Jeśli się bowiem Pani zgadza, oznacza to, że nie przeszkadza Pani łamanie Konstytucji. Proszę wyjaśnić nam, czy tak jest w istocie. W tym samym kontekście, proszę nam wyjaśnić, jaki jest Pani stosunek do innej wypowiedzi Pana Prezydenta: "Chrześcijański, czy katolicki system wartości jest jedynym powszechnie przyjętym systemem wartości w naszym kraju i on nie ma alternatywy".
Pozdrawiam,
Małgorzata Leśniak
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
Senator Kazimierz Jaworski (www) - Prawo i Sprawiedliwość - napisał:
19 listopada 2009 roku, godzina 22.45
Szanowni Państwo!
W odpowiedzi na Państwa list elektroniczny pragnę w imieniu senatora Kazimierza Jaworskiego i własnym stwierdzić:
1. tezy i wnioski zawarte w przedmiotowym piśmie są błędne;
2. senator Kazimierz Jaworski nie może zadośćuczynić Państwa prośbie, natomiast podejmie się obrony istniejącego status quo w wskazanym przez Państwa zakresie.
Pragne stwierdzić, że Prezydent Lech Kaczyński nie naruszył w przedmiotowej sprawei postanowień Konstytucji RP i jakiejkolwiek ustawy.
Fakultatywna obecność krzyży w salach przedszkoli i szkół publicznych oparta jest o podstawy ustawowe (ustawa o systemie oświaty z 7 września 1991 r. [Dz.U. nr 95, poz. 425 z późn. zm.] i rozporządzeniu wykonawczym do ustawy Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach z dnia 14 kwietnia 1992 r. (Dz. U. nr 36, poz. 155). W przepisie zaw. w. § 12. czytamy, że „w pomieszczeniach szkolnych może być umieszczony krzyż. W szkole można także odmawiać modlitwę przed i po zajęciach. Odmawianie modlitwy w szkole powinno być wyrazem wspólnego dążenia uczniów oraz taktu i delikatności ze strony nauczycieli i wychowawców”). Jeżeli Państwo pragną bliżej poznać mój pogląd na sprawę zachęcam do lektury mojej najnowszej ksiązki "Konstytucyjne prawo do nauki a polski system oświaty", wyd. von borowiecky, Warszawa 2009. Sporządziłem również do wyroku EPCz, o którym Państwo piszecie, glosę która powinna ukazać się w najbliższym numerze ‘Przeglądu Sejmowego’, gdzie wyłożyłem moje stanowisko, które aprobuje senator Jaworski.
Wobec powyższego uznać należy, że Państwa apel nie znajduje podstaw prawnych i jest oparty o błędne przesłanki, a prawdopodobnie obliczony na rozgłos i quasi-reklamę Państwa stowarzyszenia.
Jednocześnie pragnę pogratulować witryny racjonalista.pl, która - mimo wielu bardzo kontrowersyjnych treści- prowadzona jest na b. przyzwoitym poziomie, z której to w przeszłości korzystałem w swojej pracy naukowej.
z poważaniem
z up. senatora
dr Paweł Bała
Odpowiedzieliśmy:
19 listopada 2009 roku, godzina 23.41
Szanowny Panie,
W odpowiedzi na Pańskie stanowisko, które jest również stanowiskiem Senatora Jaworskiego stwierdzamy, że tezy i wnioski w nim zawarte są błędne.
Prawem Senatora Kazimierza Jaworskiego jest obrona takiego status quo, jakie uważa za słuszne, o ile znajduje się ono w granicach prawa. Nie kwestionujemy istnienia podstaw prawnych umożliwiających wieszanie krzyży w szkołach.
Głębsza lektura naszej strony i wysłanego do Pana Senatora listu mogłaby zaowocować pełniejszym zrozumieniem naszego postulatu. Podnieśliśmy bowiem, że Pan Prezydent Lech Kaczyński wypowiedział się w sposób niedopuszczalny i wypowiedzią swoją naruszył Konstytucję. Nie tylko zresztą tą wypowiedzią, przywołaną w liście. Jakie jest zdanie Senatora Jaworskiego na temat słów Pana Prezydenta: "Chrześcijański, czy katolicki system wartości jest jedynym powszechnie przyjętym systemem wartości w naszym kraju i on nie ma alternatywy"? Czy ten cytat prezentuje status quo, którego ma zamiar bronić Senator Jaworski? Czy te słowa, w kontekście późniejszych: "Nikt w Polsce nie przyjmie do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży. Nie ma na co liczyć. Być może gdzie indziej tak. W Polsce - nie" nie oznaczają dla tysięcy przedstawicieli innych wyznań, a także niewierzących, że nie mają prawa do wyrażenia swojego sprzeciwu wobec eksponowania w miejscach publicznych symbolu jednej tylko religii? Pan Senator Jaworski to prawo kwestionuje? Prawo zagwarantowane Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej?
Wypowiedzi stronnicze światopoglądowo w ustach Prezydenta są niezgodne z Konstytucją. Prezydent, jako strażnik Konstytucji, dowiódł tym samym swej niezdolności do sprawowania urzędu. W takim przypadku, Zgromadzenie Narodowe, występując w obronie najwyższego prawa Rzeczypospolitej musi postawić Prezydenta przed Trybunałem Stanu. W przeciwnym razie samo udowodni swą niezdolność do pracy na rzecz państwa; jego wszystkich obywatelek i obywateli.
Wobec powyższego uznać należy, że stanowisko Pańskie i Pana Senatora Jaworskiego obliczone jest na zignorowanie istniejącego problemu, a także na zignorowanie blisko 6000 osób go dostrzegających, które do tej pory poparły naszą akcję i zastąpienie go problemem mniejszej wagi.
Za gratulacje dotyczące witryny Racjonalista.pl serdecznie dziękujemy.
Z poważaniem,
dr Małgorzata Leśniak
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
W imieniu Senatora Kazimierza Jaworskiego (www) - Prawo i Sprawiedliwość - ponownie napisał dr Paweł Bała:
20 listopada 2009 roku, godzina 10.40
Szanowna Pani Doktor!
W nawiązaniu do Pani riposty i uzupełniając moją wczorajszą wypowiedź.
Po pierwsze, jeżeli czynimy komuś zarzut natury prawnej (a zgodni jesteśmy co do faktu, że Państwa zarzut jest zarzutem poważnym), to wypadałoby jednak wskazać jakie konkretnie przepisy naruszyła oskarżana osoba i dokonać wywodu natury prawnej z którego wynika, że zarzut - oskarżenie nie jest bezpodstawne. Państwo natomiast operujecie ogólnikami typu ‘złamał konstytucje’. Nie znajduje rozwinięcia tego problemu na Waszej witrynie internetowej. Takie zachowanie uważam za nieodpowiedzialne.
Cytowane przez Państwa słowa Prezydenta Kaczyńskiego nie są ‘neutralne światopoglądowo’, ale Pani Doktor bądźmy poważni: dzień w dzień słyszymy z ust osób pełniących kluczowe fcje publiczne tego typu deklaracje! Czy postulat ustawowego zakazu czy ograniczenia hazardu jest neutralny światopoglądowo? Czy zapowiedź finansowania przez państwo zakupu szczepionek jest neutralna światopoglądowo? Dla wielu moich kolegów – ekonomicznych liberałów, sprawy te są tak ważne jak dla Państwa krzyż. Ich te socjalizmy rażą tak jak Was krzyż w szkołach! I jakoś odpowiedzialnością konstytucyjną nikomu nie grożą…
Powtarzam: Prezydent RP swoją wypowiedzią Konstytucji nie złamał, obecność krzyża w salach szkół publicznych dopuszcza przepis, który w wczorajszym liście przytoczyłem.
Po drugie, zauważam u Pani Doktor bardzo niepokojącą rzecz: nie czyta Pani prowadzonej przez siebie witryny! Otóż w dziale prawo konstytucyjne znajdujemy sporą liczbę artykułów z których wynika - cytując p. dr Pawła Boreckiego – że 'nowa ustawa zasadnicza dopuszcza szeroką obecność w życiu publicznym czynnika konfesyjnego oraz interferencję funkcjonalną państwa i Kościoła'. Państwo popełniliście pewnego rodzaju błąd taktyczny podczas uchwalania Konstytucji, mianowicie w swoich ocenach krytycznych przypisaliście jej konfesyjność ponad ten poziom, który faktycznie tam występuje. A jeżeli tak to proszę być konsekwentnym i trzymać się tej linii.
Po trzecie, odpowiadając na pytanie Pani Doktor dotyczące kwestii aksjologicznej. Etyka chrześcijańska w społeczeństwie polskim jest etyką dominującą i ma pośrednio fundamentalny wpływ dla jestestwa Rzeczypospolitej. Próby 'sekularyzacji' etyki, czynione już w Oświeceniu, stworzenia etyki humanistycznej, w gruncie rzeczy nadal pozostawały pod wpływem pojęć ewangelicznych, trochę na zasadzie - odwołam się tutaj do autorytetu niemieckiego prawnika Carla Schmitta - wszystkie pojęcia w naukach politycznych to zsekularyzowane pojęcia teologii.
Państwa 6000 podpisów nie zmieni faktu, że w Zgromadzeniu Narodowym taki postulat poparłaby zaledwie garstka jego członków. Takie są fakty.
z wyrazami szacunku
z up. senatora
dr Paweł Bała
Odpowiedzieliśmy:
20 listopada 2009 roku, godzina 13.20
Szanowny Panie Doktorze,
Pozwoli Pan, że ustosunkuję się do Pańskiej wypowiedzi.
Po pierwsze, na stronie, której adres podaliśmy w pierwszym liście wskazaliśmy KONKRETNE przepisy, które naruszył Pan Prezydent. Jak sam Pan stwierdził - "Cytowane przez Państwa słowa Prezydenta Kaczyńskiego nie są 'neutralne światopoglądowo'" - zapraszamy więc do lektury art. 25 ust.2 Konstytucji. Artykuł 126 ust.2 podkreśla szczególną rolę Prezydenta jako strażnika Konstytucji. Na zasadzie prostej analogii, strażnik strzegący sklepu po zniszczeniu towaru w nim się znajdującego zostałby natychmiast, z hukiem wyrzucony z pracy. Proszę też zwrócić uwagę na preambułę Konstytucji i to w jaki sposób ujęto w niej pojęcie Narodu. Nieodpowiedzialnym jest nieczytanie zawartości odnośników, które wstawiane są do treści listu właśnie po to, by zaprezentować szerszy opis tematu. Egzegeza przepisów konstytucyjnych, sformułowanych w sposób klarowny i konkretny, nie odnoszących się do aktów wykonawczych niższego rzędu, które zgodnie z zapisem art.8 ust.2 Konstytucji stosuje się bezpośrednio nie wymaga wielotomowego ujęcia analitycznego.
Odnośnie wezwania do powagi - pozwoli Pan, że je powtórzę wobec Pana. Pozycja Prezydenta RP jest w świetle przywołanych przepisów szczególna. O ile parlamentarzyści, członkowie rządu, urzędnicy państwowi mogą opowiadać różne rzeczy (a świadczy to wyłącznie o ich niskim poziomie odpowiedzialności za państwo i szacunku do prawa), o tyle Prezydent z racji stania na straży przestrzegania Konstytucji - nie może. Przywołane wcześniej jego wypowiedzi nie licują z godnością urzędu, który pełni. Wypowiadając je dał do zrozumienia tysiącom, jeśli nie milionom Polaków, że nie jest ich reprezentantem, a co za tym idzie nie jest zdolny do dalszego wypełniania swoich obowiązków. Jeśli chodzi o przywołane przez Pana przykłady - odsyłam ponownie do preambuły Konstytucji, w której Naród określono w sposób jednoznaczny: "wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski". Nie ma tutaj mowy o stosunku do hazardu, czy szczepionek. Jest za to mowa o światopoglądzie religijnym i niereligijnym. Ponadto, gdyby owi ekonomiczni liberałowie grozili komuś odpowiedzialnością konstytucyjną - odmawia Pan im tego prawa? Powtarzamy zatem, widząc że nie zrozumiał Pan istoty problemu - Prezydent złamał przepisy Konstytucji, co nie stoi w sprzeczności z porządkiem prawnym sankcjonującym obecność krzyży w szkołach publicznych.
Panie Doktorze, artykuły dr Pawła Boreckiego cenię, powtórzę jednak, że prawne dopuszczenie interferencji kościoła i państwa nie ma związku z wypowiedziami Prezydenta łamiącymi Konstytucję.
Odnośnie przywołanej przez Pana kwestii aksjologicznej - słusznie użył Pan określenia "chrześcijańska", miast "katolicka". Ponadto określenie "pośrednio fundamentalny wpływ dla jestestwa Rzeczypospolitej" jest dla mnie niezrozumiałe - pośredni fundament to marna baza do budowania czegokolwiek. Nie będę się jednak zagłębiać w kwestie natury etycznej - ilu bowiem obywateli, tyle etyk.
Nasze 6000 podpisów pokazuje problem. Prawdopodobnie w Zgromadzeniu Narodowym taki postulat poprze jedynie garstka parlamentarzystów, co dobrze świadczy o tej garstce, źle o pozostałych. Pokazuje to bowiem, w jakim stopniu partykularne interesy grup politycznych przeważają nad interesem Narodu, całego Narodu.
Z poważaniem,
dr Małgorzata Leśniak
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
W imieniu Senatora Kazimierza Jaworskiego (www) - Prawo i Sprawiedliwość - ponownie napisał dr Paweł Bała:
20 listopada 2009 roku, godzina 13.48
Szanowna Pani Doktor
Wskazała Pani przepisy Konstytucji RP, które rzekomo miał naruszyć urzędujący Prezydent RP, aczkolwiek ich dorozumiana wykładnia, eufemistycznie rzecz ujmując, jest dyskusyjna. Może nie obecny, ale praktycznie każdy poprzedni prezydent Stanów Zjednoczonych niejednokrotnie w swoich publicznych wystąpieniach odwoływał się do Boga i nie jest mi znany przypadek, by zostało to uznane za łamanie 'rozdziału' państwa od kościoła. Państwo interpretujecie postanowienie Konstytucji zgodnie z republikańską tradycją francuską i ogłaszacie, że taka interpretacja jest ‘powszechna’ i ‘obowiązująca’. Obawiam się, że jednak nie jest. A jest tak, że każde państwo w ciągu swojego rozwoju historycznego ‘dorobiło się’ własnego modelu ‘rozdziału’ państwa od kościoła i obecności religii w życiu zbiorowym.
Pragnę odnieść się do Pani wywodu dot. konstytucyjnego ujęcia Narodu. Otóż w moim odczuciu nie jest ono klarowne. Owszem, w preambule znajdujemy deklarację z której wynika, że naród tworzą obywatele Rzeczypospolitej, ale znajdziemy fragment o rodakach 'rozsianych po świecie' (proszę por. normę art. 6 ust. 2) . Ktoś złośliwy mógłby postawić pytanie: czy według ustrojodawcy Polak - obywatel np. Ukrainy, którzy nie posiada obywatelstwa polskiego, jest członkiem narodu czy też nie? No, ale to są takie czysto doktrynalne spory.
Precyzując stanowisko dotyczące etyki: moralność jest systemem normatywnym, podobnie jak prawo, które nie powinno być wobec niej systemem konkurencyjnym, a powinny zachodzić między nimi trwałe związki (pomińmy kwestię jakiego typu dokładnie mają to być związki). Moralność w naszym kręgu cywilizacyjnym została ukształtowana na gruncie Ewangelii i Tradycji Kościoła Rzymskiego. Państwo ma żywotny interes w tym by obywatele postępowali "moralnie" (ułatwia to wykonanie jego podstawnego celu - zapewnienia 'pokoju wewnętrznego'), stąd też winno powstrzymać się od działań wypierających naukę moralności.
Państwo macie prawo wolnego głoszenia poglądów i z niego korzystacie, a ja mam prawo Wasze stanowisko oceniać. I oceniam, że twierdzenie "Pokazuje to bowiem, w jakim stopniu partykularne interesy grup politycznych przeważają nad interesem Narodu, całego Narodu" jest manipulacją. Pani nie ma umocowania, by wypowiadać się w imieniu "całego Narodu". Lech Kaczyński, było nie było, prawo takowe ma.
z poważaniem
Odpowiedzieliśmy:
20 listopada 2009 roku, godzina 19.02
Szanowny Panie Doktorze,
Dorozumiana wykładnia przepisów przez nas przywołanych jest, jak każda wykładnia dyskusyjną. Temu właśnie służą sądy i trybunały, by rozwiewać wątpliwości co do rozumienia prawa. I tylko one mają ten przymiot wskazania właściwego rozumienia przepisów. Stąd uważamy, że kwestię pogwałcenia konstytucyjnych przepisów przez Prezydenta powinien rozpatrzyć niezawisły, niezależny od politycznych sympatii i antypatii trybunał. Były Prezydent Stanów Zjednoczonych odwoływał się do Boga w swoich wystąpieniach - być może zdziwi to Pana, ale nie mielibyśmy nic przeciw konstrukcjom w stylu "Boże błogosław Polskę", "Tak mi dopomóż Bóg". Prezydent ma prawo wierzyć w co chce - dopóki jego wiara nie powoduje, że wypowiada się o obywatelach w sposób wartościujący, dzieląc ich na lepszych i gorszych ze względu na światopogląd.
W kwestii Narodu - proszę przeprowadzić rozbiór logiczny preambuły biorąc pod uwagę niniejsze wyimki - "my, Naród polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej" oraz "złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie". Myślnik oznacza zwykle przyrównanie. Więzy wspólnoty nie oznaczają zaś przynależności do podmiotu Konstytucji, jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi. Ale ma Pan rację, to czysto doktrynalne spory.
Moralność jest systemem normatywnym, acz niedoprecyzowanym. Nie tylko różne narody, ale także różne grupy społeczne inaczej definiują swoje kodeksy norm moralnych. Jeśli zaś chodzi o posadowienie moralności naszego kręgu kulturowego na gruncie Ewangelii i tradycji Kościoła Rzymskokatolickiego - jest to bardzo miły dla ucha komunał, i jak to komunał mija się z prawdą. Tradycja europejska bazuje na tradycji antycznej, tradycji kościołów wschodnich, tradycji Kościoła Rzymskokatolickiego, tradycji protestanckiej, żydowskiej i wielu innych włącznie z tradycjami pogańskimi (życzymy na zaś Wesołych Świąt i pięknie ubranej choinki). Europa jest tyglem kultur, Europa centralna miejscem gdzie się one wszystkie mieszają. Zatem moralność to bardzo niedookreślone pojęcie, choć zapewne przykazanie o nie zabijaniu wywodzimy z tej samej tradycji babilońsko-kananejskiej.
Mamy prawo do wypowiadania się w imieniu własnym, będąc częścią Narodu. Mamy również obywatelski obowiązek strzec przestrzegania praw wszystkich obywatelek i obywateli. Prezydent natomiast ma prawo wypowiadać się w imieniu Narodu, dopóki czyni to w imieniu Narodu jako całości, nie zaś określonej światopoglądowo jego części. A my mamy prawo domagać się wyciągnięcia wobec niego konsekwencji, jeśli prawo łamie.
Dziękujemy za owocną dyskusję, dziękujemy też za ocenę naszych poglądów, nawet kiedy z tą oceną się nie zgadzamy. Każda dyskusja jest przydatną - nawet jeśli korzyści z niej ograniczają się do podziwiania erystyki interlokutora.
Z poważaniem,
Małgorzata Leśniak
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
W imieniu Senatora Kazimierza Jaworskiego (www) - Prawo i Sprawiedliwość - ponownie napisał dr Paweł Bała:
20 listopada 2009 roku, godzina 21.16
Szanowna Pani Doktor,
Moim zdaniem Trybunał Stanu nie jest najlepszym organem do dokonywania wykładni przepisów Konstytucji RP, a przypominam, że Trybunał Konstytucyjny nie dopatrzył się niekonstytucyjności krzyży w salach przedszkoli i szkół publicznych (wyrok z 20 IV 1993 r. /U 12/92/). Nie rozwiewa to wszystkich wątpliwości w przedmiotowej sprawie, ale jest jednak pewnego rodzaju wskazówką.
Europa i jej dziedzictwo są (przynajmniej były do niedawna...) na wskroś chrześcijańskie i to jest tradycja absolutnie dominująca, choć każdy zdrowy na umyśle i w miarę wykształcony człowiek musi dostrzec i tradycje niechrześcijańskie. Tutaj zgoda.
Reasumując: 1. nie możemy zadośćuczynić Państwa prośbie; 2. uważamy obecny model obecności znaku krzyża w przestrzeni publicznej za zasługujący na obronę.
Jednocześnie pragnę podziękować za rozmowę, która - mimo dzielących nas różnic -stała na wysokim poziomie intelektualnym. Podsumowałbym ją pewnego rodzaju wspomnieniem z historii:
Różnice między zwolennikami starego ładu a porewolucyjnego świata obrazowała atmosfera w izbie niższej parlamentu Francji. Gdy w Izbie Deputowanych wicehrabia L. de Bonald wstawał, by odpowiedzieć B. Constant, wydawało się, że dwaj znakomici przeciwnicy mówili różnymi językami. Żaden argument jednego nie odpowiadał w istocie na zarzuty drugiego. Zasady, kryteria, wartości – nic nie było nawet porównywalne. /za J. J. Oechslin/
z poważaniem
Odpowiedzieliśmy:
20 listopada 2009 roku, godzina 22.33
Szanowny Panie Doktorze,
Jeśli chodzi o przywołany przez Pana wyrok Trybunału Konstytucyjnego, przypomnę jedynie, że Konstytucja obowiązująca uchwalona została dnia 2 kwietnia 1997 roku, a weszła w życie 19 października tego samego roku. Wyrok odnosił się zatem do stanu prawnego definiowanego przez tzw. Małą Konstytucję oraz obowiązujące wtenczas uregulowania konstytucji wcześniejszych. W świetle obecnej Konstytucji wyrok mógłby wyglądać inaczej.
Dziękuję za konkretne, choć nas niesatysfakcjonujące odpowiedzi na nasze pytania zawarte w liście, jak również za dyskusję rzeczywiście na wysokim poziomie. Była ona dla mnie przyjemnością.
Za wspomnienie z historii zrewanżuję się cytatem z Machiavellego: "Najlepszą twierdzą dla księcia jest to, by nie był znienawidzony przez swój lud – jeśli bowiem twój lud nienawidzi ciebie i twoich twierdz, to one cię nie ochronią. Dlatego mądry książę musi znaleźć sposób na to, aby państwo było jego mieszkańcom zawsze potrzebne, w każdej sytuacji życiowej".
Z poważaniem,
dr Małgorzata Leśniak
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
Poseł Tadeusz Iwiński (www) - Klub Poselski Lewica - napisał:
20 listopada 2009 roku, godzina 01.32
Dziękuję za list i uwagi,które podzielam.
Z ukłonami,
Prof.dr hab.Tadeusz Iwiński
Odpowiedzieliśmy:
20 listopada 2009 roku, godzina 01.56
Szanowny Panie Pośle,
Bardzo nam miło, że podziela Pan nasze uwagi. Chcielibyśmy jednak wiedzieć, czy jako poseł zamierza Pan uczynić cokolwiek, by przywrócić szacunek dla Konstytucji i przedsięwziąć kroki przeciw łamiącym jej postanowienia?
Z poważaniem,
dr Małgorzata Leśniak
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
Poseł Marek Wikiński (www) - Klub Poselski Lewica - napisał:
20 listopada 2009 roku, godzina 12.56
W związku z otrzymanym od Państwa listem z 19 listopada pragnę poinformować, iż sprawę poruszę na posiedzeniu Klubu Poselskiego Lewica. Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, iż podstawowymi wartościami demokratycznego państwa prawa jest wyrażone w Konstytucji RP poszanowanie praw i światopoglądów wszystkich jego obywateli, na co wszyscy bezwzględnie musimy zwracać uwagę.
Z wyrazami szacunku
Marek Wikiński
Odpowiedzieliśmy:
20 listopada 2009 roku, godzina 13.32
Bardzo dziękujemy za odpowiedź, dającą nadzieję, że ktoś się tą kwestią zainteresuje. Proszę poinformować nas o efektach posiedzenia Klubu Poselskiego.
Z poważaniem,
Małgorzata Leśniak
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
Poseł Jan Widacki (www) - Demokratyczne Koło Poselskie Stronnictwa Demokratycznego - napisał:
23 listopada 2009 roku, godzina 10.56
Szanowni Państwo,
sama wypowiedź nie jest jeszcze złamaniem Konstytucji. Jeśli chodzi o mój pogląd na tę kwestię, to uważam, że wieszanie symboli religijnych w urzędach powinno być zabronione, w myśl zasady rozdziału Kościoła i Państwa, a zatem świeckości Państwa.
W innych obiektach - w tym w szkołach – powinno to zależeć od woli większości.
Myślę, że mamy poważniejsze problemy z klerykalizacją Państwa i mieszaniem się duchownych do polityki niż wieszanie krzyży w szkołach i jedna niemądra wypowiedź Prezydenta.
Łączę wyrazy szacunku
Jan Widacki
Odpowiedzieliśmy:
23 listopada 2009 roku, godzina 13.38
Szanowny Panie Pośle,
Wypowiedź Pana Prezydenta, którą zacytowaliśmy, nie może być rozpatrywana w oderwaniu od innych, podobnych wypowiedzi głowy państwa. Pozwoli Pan, że zacytuję dla przykładu: "Chrześcijański, czy katolicki system wartości jest jedynym powszechnie przyjętym systemem wartości w naszym kraju i on nie ma alternatywy". Gdyby poważnie traktowano w Polsce Konstytucję obecny Prezydent byłby od dawna tylko Lechem Kaczyńskim, zwykłym obywatelem. Konstytucja stanowi wprost o bezstronności władz publicznych w kwestiach światopoglądowych.
Jeśli zaś chodzi o wieszanie symboli religijnych, Pańskie zdanie jest jak najbardziej po naszej myśli. Wola większości może być wyznacznikiem praktyki eksponowania symboli religijnych w szkołach - problemem jest jedynie to, że zwykle nie pyta się nikogo w tej kwestii o zdanie. Efekty takiego rozwiązania mogłyby być zadziwiająco skuteczniejsze, niż jakiekolwiek regulacje i zakazy odgórne. Mamy wiele problemów związanych z klerykalizacją kraju, są one coraz skuteczniej rozwiązywane wraz z postępującą powoli laicyzacją społeczeństwa. Niemniej jednak, Prezydent wypowiada się w imieniu całego Narodu, a takie wypowiedzi nie powinny tego Narodu dzielić ze względu na światopogląd.
Z wyrazami szacunku,
Małgorzata Leśniak
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
Senator Janina Fetlińska (www) - Prawo i Sprawiedliwość - napisała:
28 listopada 2009 roku, godzina 16.09
Szanowni Państwo
Przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
Dziękuję za przedstawioną korespondencję.
Pragnę poinformować Państwa, że w pełni popieram i identyfikuję się ze stanowiskiem Pana Prezydenta RP Profesora Lecha Kaczyńskiego w sprawie wieszania krzyży .
Pan Prezydent ma prawo i obowiązek bronić wartości i symboli ważnych dla Polaków.
Ważnych dla 90 % Polaków dzisiaj żyjących i dla pokoleń tych , którzy oddali życie za Polskę i życie w Polsce pod tym znakiem.
Z poważaniem
Janina Fetlińska
Senator RP
PS Szanowni Państwo!
Spotkałam w swoim życiu - jako młoda pielęgniarka - racjonalistów na łożu śmierci.
Zmieniali bardzo zasadniczo swoje zdanie w kwestii krzyża.. Do dzisiaj mam w pamięci ich ból i rozpacz.
Życzę Państwu z całego serca wiele czasu na przemyślenie swojego stanowiska i wyciągnięcie wniosków.
Z serdecznością
Janina Fetlińska
Odpowiedzieliśmy:
30 listopada 2009 roku, godzina 00.31
Szanowna Pani Senator,
Dziękujemy za odpowiedź. Niemniej, z przedstawionymi argumentami zgodzić się nie możemy. Dziewięćdziesiąt procent, na które się Pani Senator powołuje jest już raczej zręcznym komunałem, niźli faktyczną oceną ilości osób w Polsce uznających krzyż za symbol swojej religii. Śpieszymy jednocześnie donieść, że wśród wielu pokoleń, które oddawały życie za Polskę nie brakło i takich osób różnych wyznań, dla których krucyfiks z ukrzyżowaną figurą Jezusa był obrazą dla ich wiary (nie brakło również niewierzących). Pan Prezydent nie powinien wyłączać poza nawias społeczeństwa Polaków, dla których symbol krzyża nie oznacza nic, poza próbą ideologicznego zawłaszczenia przestrzeni publicznej przez jedno wyznanie - katolicyzm. Takie działanie jest nie tylko sprzeczne z Konstytucją, ale jednocześnie plami honor ludzi, którzy służyli i służą Polsce, nie będąc katolikami.
Z poważaniem,
dr Małgorzata Leśniak
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
P.S. Asekuracja jest niejako wpisana w ludzką naturę. Nie oznacza to jednak, że jakikolwiek zabobon jest prawdziwy. Są też ludzie na tyle odważni, nawet w obliczu śmierci, by nie bać się wyimaginowanych kar i piekieł, pozostając w swoim sceptycyzmie wobec jakichkolwiek religii.